W poszukiwaniu zimy – Wielki Chocz (1611 m n.p.m.)

Wielki Chocz (1611 m n.p.m.) to najwyższy szczyt Gór Chaczańskich w Centralnych Karpatach Zachodnich na Słowacji. Jako że w mieście prawdziwej zimy ni widu ni słychu, przyszedł czas by wyjść jej naprzeciw i nacieszyć oczy białym puchem.

Szczyt słynie przede wszystkim ze wspaniałej panoramy – przy dobrej pogodzie widać stąd najwyższe szczyty Tatr i Babią Górę. Niestety zimą często jest spowity w chmurach a wówczas o widokach można zapomnieć.

Dodatkową motywacją do wejścia na szczyt przy braku walorów widokowych może być jednak metalowa skrzynka, w której umieszczony jest zeszyt wpisów. Można więc zostawić tu swój „ślad” lub intencję, z którą wchodzimy na górę.

Początek trasy to wieś Jasenová skąd prowadzi czerwony szlak. Niezależnie od wybranego podejścia trzeba jednak nastawiać się na duże przewyższenie liczące ponad 1000 m.

Śniegowa kraina przy temperaturze -12 stopni to przede wszystkim widok bukowo – jodłowych lasów przykrytych pokaźną pokrywą śnieżną. Choć to ukochany szczyt Słowaków, o tej porze roku zupełnie nie ma tu tłoku.

Tuż przed szczytem pojawiają się łańcuchy. Ułatwiają przebrnięcie przez lodową pokrywę dodatkowo zapewniając wchodzącym dreszczyk emocji 🙂

Jeszcze kilka kroków pod górę i cel zostanie osiągnięty! Na widoki ze szczytu nie ma co liczyć, ale rekompensują to sterty białego puchu dokoła i skrzypienie butów zatapiających się w śniegu.

Jak pisał Jerzy Drobnik: „Chmury zakrywają szczyt tylko dla tych, którzy są na dole”.

Cel osiągnięty – Intencja została wzniesiona do nieba. A poza tym kolejne spotkanie z samym sobą. Z hulającym wiatrem. I z pięknem ciszy – tej na zewnątrz i tej w samym środku.

Właśnie takiej zimy i takich emocji życzymy Wam wszystkim. W górach o tej porze roku zawsze można na nie liczyć!

Dodaj komentarz