hej Beskidy hej!

Beskidy w październiku? Zdecydowanie tak! W październiku pod namiotem? Tak tak tak! Testując nowe śpiwory i namiot zimowy postanowiliśmy tym razem spędzić noc na Bendoszce Wielkiej, jednym ze szczytów Beskidu Żywieckiego. Nie obyło się bez ogniska i rykowiska jeleni, które wprowadziły nas w wyjątkową atmosferę. A namiot w październiku? Polecamy!

Bendoszka Wielka to jeden z wyższych szczytów w grupie Wielkiej Raczy (1145 m). Szczyt charakteryzuje się dużą halą z ogromnym, prawie 24 – metrowym, Jubileuszowym Krzyżem Ziemi Żywieckiej.

Jesień to zdecydowanie nasza ulubiona pora roku na wędrówki po Beskidach. Paleta barw dokoła i mały ruch na szlakach pozwalają jeszcze głębiej delektować się górskim krajobrazem.

W przeciwieństwie do odczuć towarzyszących nam w trakcie letnich upałów, tym razem powietrze było rześkie i wprost idealne do tego, by zatrzymać się i „odetchnąć pełną piersią”. Dlatego zamiast spieszyć się na szczyt, co jakiś czas robiliśmy przerwy na oddech, zrobienie kilku zdjęć i delektowanie się jesienną aurą.

 

Po drodze odwiedziliśmy Schronisko PTTK na Przełęczy Przegibek (położone na wysokości 1000 m n. p. m.). Budynek został wzniesiony w 1923 r. i co warte podkreślenia, wielokrotnie zajmował wysokie miejsca w rankingu schronisk górskich (ranking Magazynu Turystyki Górskiej n.p.m.). Przyjemna atmosfera i dobra strawa sprawiły, że chwilę tu zabawiliśmy. Zdecydowanie jednak najbardziej spodobała nam się poniższa tabliczka:

Choć byliśmy tylko we dwóję, mieliśmy w planie wieczorne śpiewy przy ognisku. Pozostało więc tylko wdrapać się na szczyt i znaleźć odpowiednie miejsce na rozbicie namiotu. Oglądając zachód słońca przygotowywaliśmy ognisko. A, co najważniejsze, zimowe śpiwory sprawdziły się idealnie! 🙂

 

 

 

Dodaj komentarz